

|
|
| Autor |
Wiadomość |
Asiucha
Rozkręcam się


Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 10
|
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 14:12
|
|
|
|
ja troche zaczynam sie denerwowac- przed slubem wogole nie myslalam o tych glupich przesadach, ale od czasu jak oglosilismy, ze sie pobieramy wszystkie moje przyjaciolki zaczely szperac w Internecie i caly czas o tym mowia- cos w tym moze jest..
wiem, ze rozsadek to jedno, ale sluchanie tego wszystkiego naokrogla sprawia, ze zaczynam sie gleboko zastanawiac nad tymi wszystkimi pierdolami..
ostatnio sama szukam jak najwiecej info o przesadach (zreszta dlatego pisze w tym watku :p) i zobaczcie co znalazłam:
// cięcie // - Administrator
7. Młoda Para lepiej niech nie zachowuje zbytniej rozwagi idąc do ołtarza. Uśmiech na twarzach w tym ważnym momencie zagwarantuje, że cała ich droga przez wspólne życie będzie wesoła i wolna od smutków.
ja w takich waznych momentach sie nigdy nie usmiecham, chociaz jestem szczesliwa. jak jestem w kosciele, to mysle o Bogu, a nie o usmiechaniu sie.. kompletna paranoja!
czy Wy tez macie treme? |
|
|
|
 |
Ania
Rozkręcam się


Pomogła: 1 raz Dołączyła: 29 Sty 2009 Posty: 46 Skąd: z przed monitora
|
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 15:04
|
|
|
|
Hmm w życiu nie zawsze można wszystko podzielić na białe i czarne...czasem prawda leży po środku, czytam te wasze dyskusje i wydaje mi się ze granica między tradycja a zabobonami leży w nas samych...
Pewnie będę miała coś na ślubie pożyczonego, niebieskiego itp, nawet nie pamiętam co tam jeszcze:D ale to mi babcia przypomni i na 100% tata wsadzi mi pieniążka do buta, taka jest u mnie w rodzinie tradycja, mojej mamie włożył pieniążka dziadek a mi na pewno mój tata podłoży...i powiem szczerze pewnie byłoby mu przykro gdybym mu powiedziała, żeby tego nie robił...
Ja nie traktuje tych wszystkich rzeczy jakoś czegoś co mi wywróży szczęście w miłości i dobrobyt w Rodzinie, miłość narzeczonego...i na pewno nie będę przeżywać jak się okaże po ślubie, ze np nie miałam nic pożyczonego. Niemniej jednak uważam, ze pewne elementy nalezą do tradycji. I na równi traktuje przenoszenie przez próg, co według mnie tez jest tradycją i np podłożenie pieniążka do bucika.
Dla kogoś innego może mieć to już inne znaczenie, wydaje mi się , ze jeśli ktoś potem będzie rozpamiętywał " a jejku nie miałam nic pożyczonego, a tort to tak pokroiliśmy to pewnie coś tam..." to wtedy możemy mówić o tym, ze ktoś wierzy w zabobony.
I szczerze mówiąc to nawet nie czytam o tym co powinnam mieć na ślubie, co robić, w która stronę się przekręcić itp...jak będzie to będzie...to co najważniejsze jeśli chodzi o tradycje na pewno przypomni mi babcia wiec się o to nie martwię...
A na ślubie mam tylko nadzieje, ze mnie nie zje trema i że go wszyscy razem szczęśliwie doczekamy. A co będzie potem to zależy tylko ode mnie i od męża no i oczywiście od Boga. A nie od jakiś pieniążków, przenoszeń podwiązek... |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 23 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1821 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 19:20
|
|
|
|
Ania, podobała mi się Twoja wypowiedz. dla mnie , jak juz pisałam zabobony to dobra zabawa, niektóre elementy to tradycja w mojej rodzinie, i choc nie wierze w ich siłę, z pewnością 'skorzystam z nich'. z pewnością bd miała cos niebieskiego, używanego, pożyczonego i starego. napewno już wtedy mąż przeniesie mnie przez próg, bede miała pieniązka w bucie. z pewnościa nie mogę zagwarantowac, ze bd się szczerzyc idąc do ołtarza, bo może mi trema na to nie pozwoli ;P hmm co dalej ... jezeli pomylimy sie w krokach w I tańcu, to płakac nie bede, bo nie wierze ze to bedzie znaczyc ze bedziemy sie 'potykac w zyciu' pierwszy raz spotkałam sie z przesądem 'W czasie nocy poślubnej Pan Młody powienien zdjąć swojej ukochanej podwiązkę zębami. Zapewni im to wspaniałe życie erotyczne' ale podoba mi sie bardzo ;D;D;D i chetnie skorzystamy z niego hahahaha ;P i nie dla pewnosci udanego pozycia, lecz dlatego, ze to cos o czym nie słyszałam ;PP |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
Asiucha
Rozkręcam się


Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 10
|
Wysłany: Wto Mar 17, 2009 14:56
|
|
|
|
też mi się ten spodobał znacie jakieś inne pikantne przesądy? ) |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 23 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1821 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 10:56
|
|
|
|
| Asiucha, niestety, szukałam, ale nie znalazłam nic ;P |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
agusia_najlepsz
Lubię tu być


Data ślubu: 10.07.10
Wiek: 27 Dołączyła: 12 Lip 2008 Posty: 458 Skąd: Radom
|
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 11:53
|
|
|
|
A oto co mówią kwiaty w naszym bukiecie i nie tylko:
- Fiołek - wierność
- Floks - bycie razem
- Goździk - czysta miłość
- Irys - zdrowie
- Kamelia - wdzięczność
- Konwalia - szczęście
- Lilia - czystość
- Niezapominajka- pamięć o kimś
- Róża - cnota i piękno
- Róża jerychońska - wierność
- Stokrotka - dzielenie się z kimś |
_________________
 |
|
|
|
 |
Pani Reklama Popatrzcie na mnie

|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
 |
|