|
|
| Autor |
Wiadomość |
blondyneczka
Zadomawiam się


Data ślubu: 13 luty 2010
Dołączył: 11 Cze 2008 Posty: 117
|
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 08:08
|
|
|
|
| Już wiem jaki jest przesąd związany ze świadkowaniem osoby zamężnej. Podobnież taka osoba później się rozejdzie ze swoim współmałżonkiem. W jednym przypadku to się sprawdziło jaki ja znam, ale czy to to było przyczyną rozwodu. Według mnie nie po prosu tak miało być. |
_________________
 |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 23 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1821 Skąd: Radom
|
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 08:11
|
|
|
|
wydaje mi sie ze w wiekszosci przypadkow wina rozwodów jest brak porozumienia, zbyt mało małżońkowie ze soba rozmawiaja i nie probuja chodzic na kompromisy. bo badzmy szczerzy- mimo wielkiej milosci nie zawsze jest sie zgodnymi ze sobą.
a co do wczesniejszego postu blondyneczki, to niektore te zabobony to są glupie |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
pieguska
Zadomawiam się


Data ślubu: 20.11.2010
Dołączyła: 11 Paź 2008 Posty: 121
|
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 10:25
|
|
|
|
| idealna i wrecz wymarzona sytuacja jest taka kiedy "świadkową" panny mlodej jest jej najblizsza siostra lub najprawde najlepsza kolezanka( choc z tym bywa roznie....otoz bylam gosciem na slubie gdzie kolezanka poprosila o swiadkowanie swoja najblizsza przyjaciólke....i niby swietnie sie dogadwywaly przed slubem...to w dniu slubu świadkowa przyszła w dlugiej do ziemi sukni ecru...panna mloda (suknie miala równiez ecru-tylko tyroche bardziej blyszczaca) i niestety ale poplakala sie....jakos przezyla slub ale na wesele juz swiadkowej nie wziela...-nie oceniam czy dobrze zrobila nie biorac jej na wesele...to malo wazne....istotne jest to ze potrzeba nam czyli pannom mlodym w tym dniu naprawde zaufanej osoby....u mnie bedzia nią moja siostra...obie sie znamy i wiemy jak ze soba wspolpracowac i sobie pomagac. poza tym w razie jakichs niedomowien moze nam pomoc mama ktora zalagodzi ewentualnie scysje....i moim zdaniem tak naprawde nawet najlepsza przyjciolka nie jest w stanie tak pomoc jak siostra-bo rozne sytuacje moga sie zdarzyc na weselu i czasem pomoc swiadkowej jest decydujaca...pozdrawiam |
_________________
 |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 23 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1821 Skąd: Radom
|
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 10:44
|
|
|
|
masz racje. swiadkowa, nie możebyc ktokolwiek, ot pierwsza lepsza koleżanka. to musi byc osoba, z która rozumiemy sie bez słow lub niemal w pólsłowa no i pewne elementy lepiej omowic zeby nie bylo niespodzianki. mnie swiadkowa juz pytała teraz, czy mam wymogi co do jej stroju. |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
agusia_najlepsz
Lubię tu być


Data ślubu: 10.07.10
Wiek: 27 Dołączyła: 12 Lip 2008 Posty: 458 Skąd: Radom
|
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 12:04
|
|
|
|
ja słyszałam taki zabobob:kto dwa razy świadkuje ten sam nie ślubuje |
_________________
 |
|
|
|
 |
kinia
Lubię tu być


Data ślubu: 5.06.2010
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Gru 2008 Posty: 220 Skąd: Radom
|
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 13:50
|
|
|
|
| agusia_najlepsz napisał/a: | ja słyszałam taki zabobob:kto dwa razy świadkuje ten sam nie ślubuje |
Też o tym słyszałam. Znam nawet jeden przykład potwierdzający, koleżanka świadkowała 3 razy, ma prawie 30 lat i nic nie zapowiada jej zamążpójścia w najbliższym czasie
Ale oczywiście w przesądy nie ma co ślepo wierzyć |
_________________
 |
|
|
|
 |
pieguska
Zadomawiam się


Data ślubu: 20.11.2010
Dołączyła: 11 Paź 2008 Posty: 121
|
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 13:52
|
|
|
|
| a moja kuzynka była 3krotnie swiadkowa...za kazdym razem łapała welon:) i w tym roku we wrzesniu wychodzi za maż:)-czyli do 3 razy sztuka:) |
_________________
 |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 23 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1821 Skąd: Radom
|
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 14:21
|
|
|
|
nie ma reguly moja sis cioteczna ma 26 lat i nie zamierza narazie wychodzic za maz, jest z kims ale nie planuja w najblizszej pieciolatce slubu a nie świadkowała wcale:D |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
agusia_najlepsz
Lubię tu być


Data ślubu: 10.07.10
Wiek: 27 Dołączyła: 12 Lip 2008 Posty: 458 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sro Sie 05, 2009 07:00
|
|
|
|
Po raz kolejny się potwierdza, że zabobon to tylko zabawa |
_________________
 |
|
|
|
 |
ewa_w
Rozkręcam się


Data ślubu: 12-09-2009
Dołączyła: 19 Lut 2009 Posty: 56 Skąd: Radom/Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 12, 2009 21:03
|
|
|
|
| Moja siostra od 8lat jest szczęśliwą mężatką i mamusią a przed własnym ślubem również 3razy była świadkową. |
_________________
 |
|
|
|
 |
_karolcia_
Lubię tu być


Data ślubu: 2 październik 2010
Wiek: 24 Dołączyła: 13 Sty 2009 Posty: 359 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sro Sie 19, 2009 11:08
|
|
|
|
ja chcialabym zeby moja siostra byla swiadkowa ale niestety jest juz 8 lat po slubie i duzo ode mnie starsza, swiadkową miala byc moja bardzo dobra kolezanka ale niestety zaliczyla wpade i sama niedawno slub brala teraz mam duzy dylemat co zrobic, narzeczony chce zeby za swiadkowa wziasc zone swiadka bo w kwietniu swiadek sie hajta a moj narzewczony jest u niego swiadkiem troche pogmatwane ale naprawde nie wiem co zrobic |
_________________
 |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 23 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1821 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sro Sie 19, 2009 11:20
|
|
|
|
| wydaje mi się ze mężatka moze byc, wiec siostra jak najbardziej ... nie masz sie czym martwic spokojnie wg mnie mozesz wziac siostre |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
Pani Reklama Popatrzcie na mnie

|
|
|
|