

|
|
| Autor |
Wiadomość |
ella
Zadomawiam się


Dołączyła: 11 Gru 2008 Posty: 121
|
Wysłany: Wto Sty 27, 2009 20:42
|
|
|
|
nie zamierzam nikogo przekonywać do wspólżycia przed slubem,chciałam tylko zwrócic uwage na terminiolgie "uprawiać seks"- hmm nie polecam ani przed ani po slubie a "kochać sie" jest to pojecie jak najbardziej pozytywne bo też jest to coś pieknego i przyjemnego.
nauka koscioła jest dla mnie zbyt rygorystyczna- dla mnie uznanie ze antykoncepcja to cos złego jest nie do przyjecia, nie mówię ze to jest lekarstwo na wszystko, ale nie wyobrazam sobie miec np.tuzina dzieci-a jakos zabawy w kalendarzyk nie bedee próbować. a co do czystosci-pomijajać aspekt sumienia i grzeszności bo to jest osobista sprawa każdego, znam małzeństwa szczesliwe i nieszczęsliwe- i linia miedzy nimi nie przechodzi wzdłuż zachowania cnoty do ślubu |
|
|
|
 |
kasiek
Znam tu każdy kąt


Data ślubu: 09.10.2010
Wiek: 25 Dołączyła: 24 Paź 2008 Posty: 963
|
Wysłany: Wto Gru 08, 2009 19:45
|
|
|
|
hmm...apropo antykoncepcji i postawy kościoła wobec niej...Ja osobiście tego nie słyszałam ale koleżanka mi opowiadała, że jej znajoma maj 5 dzieci bo kochali się po bożemu stosując kalendarzyk, który jak wiadomo nie jest 100% pewnym środkiem antykoncepcji. Pani ta miała normalne problemy finansowe i postanowił poprosić księdza o pomoc, jakąś zapomogę. On jej na to, że mogła się nie rozmnażać jak królica...
Apropo uprawiania seksu przedmałżeńskiego... jest ok pod warukiem, że nikt nas do tego nie zmusza , że to decyzja obojga narzeczonych bo to poniekąd jest nieodzowny składnik miłości żeby nie powiedzieć dowód...
Równie dobrze wstrzęmięźliwość też jest wporzadku, uczy pokory, ale to też musi być tylko i wyłącznie wybór narzeczonych...
Podsumowując wychodzę z założenia, że do portwela i pod kołdrę najlepiej nie zaglądać nikomu |
_________________
 |
|
|
|
 |
ada221
Rozkręcam się


Wiek: 27 Dołączyła: 16 Lut 2011 Posty: 41 Skąd: warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 14:26
|
|
|
|
Mathi a ja Cie w pełni popieram
CZYSTOŚC PRZEDMAŁŻENSKA-TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tylko zachowanie prawdziwej czystości daje Ci mozliwośc prawdziwego przezycia aktu slubu , potraktowanie go jako dar od Boga, dar Twojego męża/ zony- tylko Bóg ma prawo dac ci w pelni drugiego czlowieka i daje w akcie slubu- szkoda tylko ze wiele osób tego nie rozumie:(
Mysle ze ludziom poprostu jest trudno zerwac z sexem , tylko ciekawe jak zachowa sie twoj maz po slubie jesli z jakis powodów nie bedziecie mogli wwspółzyc przez jakis dluzszy czas- przeciez sex bedzie mu sie nalezal , to forma okazywania uczuc wiec co wtedy przestanie je okazywac i bedzie mogl pojsc do innej? Nie ale na pewno bedzie mial prawo ci to powiedziec !! bo sami w zwiazku to akceptowaliscie.mowia nie z byle kim - z moim mezem-jaka masz pewnosc ze on bedzie Twoim męzem ? do czasu slubu zadnej- teraz wydaje Ci sie ze do konca zycia z nim /nia bedziesz ale ludzie rozchodza ssie po 5 . 6 latach chodzenia mimo wielkiej ''milosci'' tylko nikt o tym tutaj na tym forum nie napisze z wiadomych powodow- ich slub skonczyl sie niestety tylko na planach i teraz juz nie maja po co tu wchodzic. Kazdy ma swoje poglądy i ja je szanuje ale szczerze jest mi dobrze ze swoja czystościa i zgodnościa sama ze soba i Bogiem .
Nie chce tu wywolywac burzy ale tak naskoczylyscie na Mathiego ze musialam napisac co mysle,, nie gniewajcie sie buziaki bo wiem ze bedzie 10 przeciwko mnie a moze 1 za mna bo dzisiejszy swiat taki jest masowyyyyyyyyyyyyy.:) |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 23 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1821 Skąd: Radom
|
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 15:06
|
|
|
|
"jaka masz pewnosc ze on bedzie Twoim męzem ? "
ja miałam 100 % pewności. znałam narzeczonego długo, wiele nas łączyło a jeszcze więcej teraz nas łączy. gdybym albo ja albo mój obecny mąz nie byli pewni czy chcemy byc razem do końca zycia - nigdy nie podjęlibyśmy decyzji o slubie. bo ot tak to można cywilny wziąc a nie kościelny. my od początku związku pracowaliśmy na to, zeby szczęsliwie i pewnie dotrwać do dnia ślubu a także aby z wielką Miłością dożyć razem do śmierci.
faktycznie, jest od groma par co biorą slub: bo wypada, bo dzieci, bo wszyscy to i ja. z nami tak nie było i jestem z tego dumna. oboje jesteśmy
w zupełności szanuje Twoją opinię, niemniej jednak każdy zyje na własny rachunek i każdy postępuje wg swojego sumienia. |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
ja_ot_tak
Lubię tu być


Data ślubu: 10.09.2011r.
Dołączyła: 13 Kwi 2010 Posty: 387
|
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 21:12
|
|
|
|
ada, to co piszesz jest strasznie przesadzone... czy uważasz, że facet który przespał się ze swoją kobieta dopiero po ślubie nie powie jej kiedyś, że "seks mu się należy"? Takie ryzyko występuję tylko gdy współżyje się przed slubem? Swoją drogą....gdyby w sytuacji braku mozliwości lub po prostu ochoty partner powiedział, że seks mu się należy, to przestałby być moim partnerem...Najważniejsze to być z osobą, która nas szanuje, a nie tylko mówi że kocha. A to nie jest tylko zależne od wstrzemięźliwości lub jej braku przed ślubem. Równie ważne jest żeby związek tworzyły 2 osoby, które mają takie samo zdanie na sprawy religijne, etyczne i wtedy wszystko jest jasne - kto kogo kiedy przestaje szanować.
Aha, oczywiscie, że każdy przedstawia tu tylko swoją opinię i nikt nie musi się z nią zgadzać, ale wyrażanie swoich poglądów jako jedynie słusznych jest nie na miejscu. To, że się z Tobą nie zgadzam, nie znaczy, że uważam się za część beznadziejnej "masowej" papki! |
_________________
 |
|
|
|
 |
luizap
Znam tu każdy kąt


Data ślubu: 20.08.2011
Wiek: 29 Dołączyła: 15 Lis 2010 Posty: 730
|
Wysłany: Pon Lut 21, 2011 10:28
|
|
|
|
aga po pierwsze nie zgadzam się z tobą, że "świat jest masowy", nie możesz wszyskich wrzucać do jednego worka, to że większośc ma takie samo zdanie to nie dlatego, że bo większosć tak uważa, ale dlatego że każdy jest myślącym człowiekiem i każdy ma swoje indywidualne zdanie.
napisałas "tylko ciekawe jak zachowa sie twoj maz po slubie jesli z jakis powodów nie bedziecie mogli wwspółzyc przez jakis dluzszy czas- przeciez sex bedzie mu sie nalezal , to forma okazywania uczuc wiec co wtedy przestanie je okazywac i bedzie mogl pojsc do innej? Nie ale na pewno bedzie mial prawo ci to powiedziec !! bo sami w zwiazku to akceptowaliscie" a ja mam pytanie a co jeśli nie będziecie mogli współżyc przez jakiś czas i twój mąż powie ci :tyle czekałem przed ślubem i teraz też nie moge?przecież mam swoje potrzeby i prawa męża i sex mi się nalezy. Dla mnie żadna z tych opcji jest niedopuszczalna a zachowanie czlowieka zależy od poszanowania i zrozumienia drugiego człowieka, to jest najważniejsze wzajemne zrozumienie i to kształtuje wspólne życie. Zrzucanie wszystkiego na sex jest dla mnie niezrozumiałe. |
|
|
|
 |
anecior
Lubię tu być


Dołączyła: 10 Lis 2008 Posty: 290 Skąd: Lublin/Radom
|
Wysłany: Pon Lut 21, 2011 19:02
|
|
|
|
Faktem jest że Kościół katolicki wystosowuje takie a nie inne dekrety, i powinniśmy postępować według jego nakazów. Jest trudno, każdy to wie - ale czy droga do zbawienia jest drogą łatwą? czy nie powinniśmy pewnych rzeczy się wyrzekać, nad innymi pracowac by osiągnąć pełnię szczęścia?
człowiek jest tylko albo i aż człowiekiem - ma rozum i wolną wolę - nie bez powodu zostaliśmy w te dwie władze wyposażeni. jednak podkreślam to stanowczo - niemoznośc zapanowania nad popędem czy uczuciem pożądania jest cechą zwierząt które kierują się instynktem.
W dzisiejszych czasach, kultura masowa ukazuje nam zycie jako wodospad przyjemności. Hedonistyczne podejście do własnego życia jak tez i życia innych powoduje że często czlowiek świadomie bądź nie robi pewne rzeczy bez wczesniejszego pomyslenia o ich skutkach. religia staje się naszym "hobby", nie mówimy o niej, bo uważamy że jest to nasza indywidualna sprawa. I tu wchodzimy na pole seksualności. Przemysł antykoncepcyjny daje człowiekowi pole do popisu - jego wolnośc jest niczym nieskrępowana, robi to co chce i kiedy chce, rości sobie prawo do decydowania a wielu sprawach, które powinny być czystym sacrum. Jednak czy ta wolność - daje nam szczęście prawdziwe? naskakujemy na mężczyzn a to często kobiety mają większe potrzeby seksualne. czystośc przedmałżeńska to swoista ofiara narzeczonych złozona Bogu, to calkowite Mu zaufanie i oddanie tego swojego szczęścia w Jego ręce. Jest ciężko sie powstrzymać - ale nie jest to niewykonalne! Nie róbmy z mężczyzn bestii którzy za wszelką cenę muszą się rozładować! nawet nie wiecie że czasem dla nich jest to rzecz normalna że nie mogą w danym czasie wspolżyć ze swoją żoną. Podkreślam - jeśli jest Miłość przez duże M między malzonkami - to jest wzajemny szacunek - zrozumienie swoich potrzeb, umiejętność kompromisu bez pogwalcenia uczuc i dążeń drugiej osoby. A to czy ma sie pewność że ta osoba jest nam przeznaczona na wieki wieków - to przekonanie wypracowuje się przez całe życie, tego nie stwierdzamy w momencie pierwszego pocałunku, zaręczyn czy nawet w momencie wypowiedzenia sakramentalnego "tak". Przecież wspólne życie to nie tylko dobre chwile, to również momenty zle - i wtedy uczymy się siebie nawzajem, od nowa utwierdzamy sie w pewnych przekonaniach.
Każdy jest indywidualnością, jedyną w swoim rodzaju - jeżeli zejdą się dwie osoby to one wypracuja wzajemny system wedle którego będą postepować. Nie mozna mówic o masowości - to kultura jest masowa, ale jednostki są indywidualnościami.
Mogę Wam powiedzieć, może że mialam to szczęście spotkać mężczyzne który zna mój cykl itp, że czystośc przedmałżeńska nawet powrócenie do niej po pewnym czasie i wytrwanie w niej jest bardzo trudne... Wymaga wiele poświęceń od narzeczonych, uczenia sie siebie nawzajem, wiele rozmów, umiejętności odnajdywania alternatywnych form okazywania sobie miłości. Najwazniejszy jest szacunek - każdy mężczyzna który kocha, każda kobieta która czuje to samo - zawsze będzie robił tak by tej drugiej osobie uchylic nieba... |
_________________
 |
|
|
|
 |
ada221
Rozkręcam się


Wiek: 27 Dołączyła: 16 Lut 2011 Posty: 41 Skąd: warszawa
|
Wysłany: Pon Lut 21, 2011 19:35
|
|
|
|
Dzięki Anecior za to co napisałas:)
a co do odpowiedzi do dziewczyn:
Renata Ty miłas pewnośc ok pewnie taką jak moja koleżanka , która chodziła z chlopakiem 6 lat i wlasnie pare miesiecy temu na 3 miesiace przed slubem sie rozstali..,uwierz ona tez miala pewośc ale jednak sie rozstali i to nie przez to ze sie nie kochali ale przez wtracających sie rodziców kiedy to okazało sie ze chlopak nie potrafi wybrac miedzy jej dobrem a aspiracjami rodziców a przez caly czas zwiazku nic na to nie wskazywało.
Ale ciesze sie niemniej jednak ze Ty nie trafiłas na takiego czlowieka jak ona:)
Ja ot tak: partner , partner, partner wlasnie to słowo sie wszedzie pojawia jak partner do gry w golfa , zabawy...Nie uwazam ze jestes czescia masowej papki:)
Luzaip: gdyby mial tak powiedziec to i teraz by powiedzial jestem Twoim narzeczonym jestesmy ze soba tak długo sex mi sie nalezy,,, jakos nie mowi bo on ma takie samo zdanie jak ja na ten temat, bo najwazniejsze to ze jest to decyzja obojga anie ze jedno zmusilo czy przekonalo na sile do tego, zreszta my oboje jestesmy swiadomi ze nie zawsze bedzie mozna wspołzyc po slubie i ze sex nie jest czyms co sie ktoremu kolwiek z nas nalezy ze wzgledu na slub, sex jest darem a nie czyms co sie nalezy jak na jakiejs umowie . Pozdrawiam was wszystkie i juz nic nie pisze |
_________________ Dusia:)* |
|
|
|
 |
luizap
Znam tu każdy kąt


Data ślubu: 20.08.2011
Wiek: 29 Dołączyła: 15 Lis 2010 Posty: 730
|
Wysłany: Pon Lut 21, 2011 19:50
|
|
|
|
| ada221 tak zgadzam się sex jest darem i jest to decyzja obojga wiec to co napisałaś poprzednio,ze jak nie dostanie to moze pójsc do innej bo mu sie należy jest głupotą. A co do twoich znajomych widocznie to nie była "ta" miłosć skoro on nie wiedział co wybrać. a o przyszłości rozmawiam się wcześniej a nie tuż przed ślubem. Ja żyje w zgodzie z Bogiem i jego prawami, choć z moim narzeczonym "spędziłam noc". |
|
|
|
 |
ja_ot_tak
Lubię tu być


Data ślubu: 10.09.2011r.
Dołączyła: 13 Kwi 2010 Posty: 387
|
Wysłany: Wto Lut 22, 2011 11:17
|
|
|
|
O rany..bez sensu jest poruszać takie tematy na forum, bo zawsze kończy się to wielkim poruszeniem i oburzeniem... I tak nikt nikogo nie przekona do swoich racji poprzez napisanie kilku zdań, a jak widac sama wymiana poglądów niczego dobrego nie przynosi. Lepiej pogadajmy o sukienkach i bukietach... (zart) |
_________________
 |
|
|
|
 |
i.t.d.
Znam tu każdy kąt


Data ślubu: 14.05.2011
Wiek: 29 Dołączyła: 20 Lut 2010 Posty: 719 Skąd: Radom
|
Wysłany: Wto Lut 22, 2011 12:05
|
|
|
|
| a ja mam pytanie do tych wszystkich święcie oburzonych - czy zna ktoś osobe która szła do ślubu jako dziewica - chodzi mi zarówno o dziewczynę i o faceta? Bo ja nie. Mój mąż nie był moim pierwszym partnerem ani ja jego pierwszą kobietą i jakoś żadne z nas nie ma z tym problemu ani nie traktuje seksu jak karty przetargowej. po urodzeniu dziecka długo nie było nic i jakoś nie mieliśmy z tym problemu. |
|
|
|
 |
klaud_88
Znam tu każdy kąt


Data ślubu: 10.09.11
Wiek: 23 Dołączyła: 09 Sie 2010 Posty: 843 Skąd: Radom
|
Wysłany: Wto Lut 22, 2011 12:10
|
|
|
|
ja niestety nie znam za to znam duzo ktore ida do slub z tak zwanym "brzuszkiem" |
_________________ ....

 |
|
|
|
 |
Pani Reklama Popatrzcie na mnie

|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
 |
|