|
|
| Autor |
Wiadomość |
paulina.darek
Rozkręcam się


Data ślubu: 27.08.2011
Wiek: 24 Dołączyła: 02 Paź 2009 Posty: 32
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 14:07
|
|
|
|
| Mathie napisał/a: | | Kościół uznaje za grzech współżycie jeżeli jest się zamkniętym na spłodzenie dziecka. |
Współżyjąc w dni niepłodne nie jest się otwartym na spłodzenie dziecka bo dobrze wiemy że są to dni NIEPŁODNE i świadomie wybieramy tylko takie aby nie zajść w ciąże, a więc jest się zamkniętym na spłodzenie dziecka.
| Mathie napisał/a: | | Wiadomo, że nie można tylko współżyć w dni płodne i rodzić co roku dzieci i mieć ich kilkanaścioro, bo byłoby na pewno to w wielu (prawie wszystkich) przypadkach nieodpowiedzialne. |
Dlatego też powinno się stosować antykoncepcję którą kościół zabrania, tylko wymyślił sobię że metody naturalne to nie jest antykoncepcją "bo jest się otwartym na płodzenie dzieci" tylko że mówisz że nie można mieć kilkonaścioro dzieci więc jesteś zamknięty na płodzenie dzieci.
| Mathie napisał/a: | | Chodzi o to, aby współżyjąc w dni niepłodne być otwartym na spłodzenie dziecka. |
Jak już mówiłam nie da się współżyć w dni niepłodne i być otwartym na płodzenie dzieci bo sa to dni niepłodne świadomie wybierane.
| Mathie napisał/a: | | Że jest najbardziej wtedy przygotowana to znaczy że współżycie w dni niepłodne jest sprzeczne z ciałem kobiety? Bzdura. Może ona czerpać przyjemność z seksu też w dni niepłodne. |
Nie mówię że współżycie w dni niepłodne jest sprzeczne z ciałem kobiety i że nie ma z tego przyjemności. Tylko że sprzeczne jest to i krzywdzące że kobieta ma współżyć całe życie w dni niepłodne a nie w dni płodne kiedy ma najwięcej śluzu stosując np wtedy prezerwatywę. No ale cóż prawo kościoła stanowią mężczyźni z tego co mi się wydaję, a prezerwatywa ogranicza ich doznania. Za to nie jest złe jak NPR ogranicza doznania kobiety. |
|
|
|
 |
paulina.darek
Rozkręcam się


Data ślubu: 27.08.2011
Wiek: 24 Dołączyła: 02 Paź 2009 Posty: 32
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 14:18
|
|
|
|
| Ja też mogę powiedzieć sobie, że stosując prezerwatywę jestem otwarta na płodzenie dziecka, bo ma ona 80% ( a w niektórych badaniach nawet 50%) skuteczności więc jestem świadoma że mogę zajść w ciąże i z wielką miłością przyjmę to dziecko. |
|
|
|
 |
Lusia
Lubię tu być


Dołączyła: 01 Lut 2009 Posty: 242
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 14:24
|
|
|
|
jakoś mnie to nie przekonuje. zakładam ze Mathie jako meżczyzna nie jest w stanie powiedziec co czuje kobieta. a ja nie kryje sie z tym ze współżyje z narzeczonym i większą przyjemnosć i ochote odczuwam w dni w płodne. a w niepłodne dużo mniejszy jest pociag fizyczny. okey w dni niepłodne też sie odczuwa przyjemność ale to nie to samo.
otwarcie przyznaje ze biore tabletki, ale jak bym zaszła w ciążę to będę sie z tego cieszyc i szoku nie bedzie. ale jesli mogę cos zrobić by to dziecko przyszło w momencie gdy bedzie nam łatwiej to robie to. Chcę decycować za siebie w takim zakresie w jakim jest to mozliwe i myślę ze to nie jest egoizm tylko odpowiedzialność.
nie wrzucajcie tez antykoncepcji i aborcji do jednego wora.
ale w tym wszystkim wierzę w Boga. i w to ze jako wszechmogący gdy będzie wolą jego to zajdę w ciążę.i będę sie z tego cieszyc. chyba nikt z wierzących nie zaneguje że Boga tabletki i prezerwatywy nie powstrzymają. |
|
|
|
 |
martuś88
Lubię tu być


Data ślubu: 14.08.2010
Wiek: 24 Dołączyła: 13 Lut 2009 Posty: 375 Skąd: Radom
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 15:01
|
|
|
|
Aneciot nie sprawiedliwie oceniasz ludzi piszac ze Ci ktorzy stosuja antykoncepcje nie zyja z Bogiem, znam wiele par bardzo wierzacych i praktykujacych ktorzy stosuja antykoncepcje i co to niby ma ich dyskwalifikowac jako katolikow?? piszac ze nie zyja z Bogiem w moim odczuciu stawiasz ich na rowni z mordercami itd co jest bardzo nie sprawiedliwe a tym bardziej ze porownujesz antykoncepcje z aborcja co jest kompletnym nonsensem!
nie neguje NPR i nie uwazam par ktore to stosuja za nienormalnych itp wrecz przeciwnie bardzo podziwiam bo ta metoda wymaga sumiennosci i cierpliwosci, kazdy ma prawo do wyboru czy i jaka metode anty bedzie stosowal zgodnie ze soba i nikt nie powinien tego negowac
jesli znajde to przedstawie artykul ktory niedawno czytalam w necie o "katolickich" parach ktore stosowaly NPR by zaplanowac moment narodzin bo chcialy zyc zgodnie z Bogiem jak to napisalas ale gdy to sie im przytrafilo usuwali ciaze bo "to jeszcze nie ten moment" i co sadzicie o takich parach? |
_________________
 |
|
|
|
 |
anecior
Lubię tu być


Dołączyła: 10 Lis 2008 Posty: 292 Skąd: Lublin/Radom
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 15:28
|
|
|
|
Martuś - ja patrze na to innym okiem bo tak mnie do tych spraw przygotowala nie tylko katolicka uczelnia ale i wiele świadectw przedstawianych przez ludzi stosujących NPR i antykoncepcję....
Po drugie jestem przeciwna antykoncepcji bo nie jestem zwierzęciem który jak chce mu się bzykać to zapomina o Bozym swiecie i musi to zrobić... Trochę samodyscypliny...A moim zdaniem stosując antykoncepcję czlowiek nie potrafiąsię postrzymać przed popędem seksualnym....
A co do regulacji dzietności po slubie stosując metody naturalne to powiedzmy jasno - Kościół nie zabrania bzykania się w okresie nieplodnym bo jesteśmy juz małżeństwem!!!!!! |
_________________
 |
|
|
|
 |
Lusia
Lubię tu być


Dołączyła: 01 Lut 2009 Posty: 242
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 16:04
|
|
|
|
dziwie sie anecior ze mówisz o "bzykaniu sie". ja w zyciu bym tak nie powiedziała. bo jesli ktos sie bzyka to rzeczywiscie jest problem nawet jesli jest to po slubie i nie stosując antykoncepcji. bo to mi się kojarzy z jakimis mechanicznymi ruchami, z wulgarnością na którą w moim mniemaniu nie ma miejsca w miłości.
gdy współżycie wynika z miłosci to nie widzę w tym nic złego. a w antykoncepcji nie widzę nic moralnego. nikogo nie krzywdzimy ją stosujac. |
|
|
|
 |
anecior
Lubię tu być


Dołączyła: 10 Lis 2008 Posty: 292 Skąd: Lublin/Radom
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 16:28
|
|
|
|
czepianie sie słow też nie jest w porządku..
Dochodze do wniosku że na tym forum nie ma co dyskutować odnosnie seksu i metod regulacji poczęć bo jedni drugich by w łyzce wodu utopili;/
Poza tym, to czy ktoś stosuje NPr czy antykoncepcję to jest tylko i wyłącznie ich prywatna sprawa...
Ja mam swoje zdanie i bede sie go trzymała... |
_________________
 |
|
|
|
 |
martuś88
Lubię tu być


Data ślubu: 14.08.2010
Wiek: 24 Dołączyła: 13 Lut 2009 Posty: 375 Skąd: Radom
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 17:06
|
|
|
|
no wlasnie anetko o to chodzi ze kazdy powinien akceptowac czyjes wybory a nie pisac ze jesli ktos nie stosuje NPR to nie zyje z Bogiem tak jak to napisalas w poscie co jest moim zdaniem niesprawiedliwe a dlaczego to juz pisalam, ja Cie podziwiam ze stosujesz NPR ze jestes w tym wytrwala i w ogole zostalas tego nauczona i Ci sie to chwali ale napewno nie uwazam sie za gorsza bo tego nie stasuje
ale zauwazylam ze osoby stosujace NPR uwazaja sie za lepszych od tych co stosuja antykoncepcje tak jakby to swiadczylo o tym czy ktos jest dobrym czy zlym czlowiekiem a to chyba nie o to w tym chodzi |
_________________
 |
|
|
|
 |
anecior
Lubię tu być


Dołączyła: 10 Lis 2008 Posty: 292 Skąd: Lublin/Radom
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 17:19
|
|
|
|
Jak juz pisałam wyżej tu nie chodzi o to czy ktoś jest lepszy czy gorszy...
Po prostu uważam że ludzie stosujący antykoncepcję roszczą sobie prawo do decydowania o tym kiedy chcą miec dziecko, do tego pewnie jeszcze chcieliby mieć władzę nad decydowaniem o jego wzroście, kolorze oczu itpitd A sama po sobie wiem że dziecko jest Darem od Pana Boga i ja nie mogę z czystym sumieniem stwierdzic że nie chce teraz miec dzieci to bede zażywała tabletki czy inne srodki... Po prostu wolałabym się powstrzymać od wspołżycia w dni płodne na rzecz częstrzych zbliżeń w okresie niepłodności względnej czy bezwzględnej. Przeciez nikt z nas nie jest zwierzęciem i potrafi zapanować nad siłą popędu...
A wcale nie uważam że ktos stosujący antykoncepcje nie jest katolikiem czy nie wierzy w pana Boga... Po prostu żyje zgodnie z dywizą - "Co ma Bóg do mojego seksu" a tym bardziej co ma Kościół do mojego współżycia - przeciez księża nie maja kobiet, Kosciół nie daje środkow na utrzymanie, więc dlaczego się udzielają...
Ja też nie jestem nie wiadomo jaka katoliczką, ale w duchu wiem że chciałabym mieć dziecko, pragnę Go, ale chcę żeby w naszym akcie z moim mężem uczestniczył również Bóg.... |
_________________
 |
|
|
|
 |
anecior
Lubię tu być


Dołączyła: 10 Lis 2008 Posty: 292 Skąd: Lublin/Radom
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 17:26
|
|
|
|
Pytaniem zasadniczym w tym poście powinno być "jaka jest moja motywacja do stosowania antykoncepcji???" Bo ja wiem dlaczego stosuję NPR, a ciekawe jkie byłyby odpowiedzi tej drugiej strony...
Może źle myslę, ale wydaje mi się że stosujący antykoncepcję po prostu chcą miec mozliwość uprawiania seksu w każdej chwili i o każdej porze...
Może facet nie morze wytrzymać gdy widzi swoja dziewczynę w obcisłym stroju i od razu musi rozładowac swoje napięcie...??? Nie wiem... Przynajmniej z takimi odpowiedziami spotkałam się przy rozmowach z młodymi ludźmi przystepujacymi do sakramentu małżeństwa...
Ważne jest też to jak mężczyzna podchodzi do tej kwestii... Bo może dlatego dla mnie NPR wydają się bć uczciwe i rzetelne dlatego że mój przyszły mąż wspiera mnie w tej postawie życiowej, zyarówno czystości przedmałżeńskiej jak i naturalnej regulacji poczęć... |
_________________
 |
|
|
|
 |
martuś88
Lubię tu być


Data ślubu: 14.08.2010
Wiek: 24 Dołączyła: 13 Lut 2009 Posty: 375 Skąd: Radom
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 17:30
|
|
|
|
| dobrze anetko rozumiem Cie tak wybralas i jest to twoj swiadomy wybor:) ja wybralam inaczej ale nie mam bzika na punkcie tego ze absolutnie nie moge teraz zajsc w ciaze tak jak to niektore pary maja ze stosuja po 3 sposoby antykoncepcji naraz bo sie wrecz panicznie boja ciazy i nie mam na mysli 16 czy 17 latkow ale dorosle osoby. jak tylko zaczelismy wspolzycie z narzeczonym to od razu bylismy swiadomi tego ze moze sie pojawic ciaza i nie bylo by to dla nas tragedia tylko wielkie szczescie i tak jak napisalas Dar od Boga a nie mielismy wtedy po nascie lat tylko bylismy juz zareczeni i wiedzielismy ze chcemy byc ze soba do konca zycia i zalozyc rodzine i jesli los czy ktos na gorze by zdecydowal ze stanie sie to teraz czy za miesiac dwa bedziemy bardzo szczesliwi i w radoscia przyjmiemy dzieciatko owoc naszej wielkiej milosci:) |
_________________
 |
|
|
|
 |
anecior
Lubię tu być


Dołączyła: 10 Lis 2008 Posty: 292 Skąd: Lublin/Radom
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 17:38
|
|
|
|
Rozumiem;) Bo tak naprawdę to wszystko jest tam w naszych wnętrzach...
My podjelismy taka decyzję i szanuję Wasze zdania, zresztą to samo mówię innym ludziom....Ale to juz takie moje zboczenie zawodowe i naprawdę trochę o tym wiem i wiem tez że tym którzy nie maja ochoty na rozpoczecie obserwacji, nie chcę poznać ich tajników to nigdy nie beda otwarte na wiadomości dotyczace NPR. I wiem równiez że wynika to z jakże bardzo radykalnego przedstawiania tego tematu przez księży, nawołujących do ascezy przedmałżeńskiej jak i w małżeństwie.... Ale tak na marginesie NPR wcale nie jest taki zły i współżycie po przerwie jest naprawdę bardziej fascynujace niżeli do zbliżeń miałoby dochodzic dzień w dzień..... |
_________________
 |
|
|
|
 |
Pani Reklama Popatrzcie na mnie

|
|
|
|