|
|
| Autor |
Wiadomość |
narzeczona
Lubię tu być


Data ślubu: 24.09.2011
Dołączyła: 02 Kwi 2009 Posty: 279 Skąd: Radom
|
Wysłany: Wto Lut 02, 2010 23:41
|
|
|
|
Nani co do winietek to ja miałam identyczny pomysł, też chciałam usadzić gości tylko przy "naszym" stole, z tych samych powodów co Ty. Chciałam, żeby siedzieli koło nas nasi przyjaciele i dobrzy znajomi. Niestety pomysł ten spotkał się z dużą krytyką ze strony naszych rodziców, że to nie w porządku wobec innych gości. Że zrobimy podział na "lepszych" którym przysługują miejsca i "resztę". No i w sumie to jak to przemyślałam, to rzeczywiście mogłoby to tak wyglądać z perspektywy niektórych naszych gości. Wiadomo różni są ludzie, jeden to oleje, drugi w ogóle nie zauważy a trzeci się obrazi. Potem pomyślałam o naszych Dziadkach, którzy z wiadomych powodów raczej szybko nie zajmą sobie miejsca, a nie chcielibyśmy żeby musieli siedzieć gdzieś na szarym końcu na weselu jedynego wnuka i drugiej i ostatniej wnuczki . Postanowiliśmy więc, że albo wszystkim wskażemy miejsca albo nikomu. Aby uniknąć tej sytuacji o której piszesz z zajmowaniem miejsc zdecydowaliśmy że jednak winietki będą. Zresztą według SV na każdym przyjęciu gdzie jest powyżej 10 osób gospodarz powinien wskazać miejsce swoim gościom.
Nani nie chcę żeby ten post został źle odebrany ( po ostatnich kłótniach które obserwowałam tu na forum wole to napisać ) nie krytykuje Cię za to, że Ty chcesz tak usadzić swych gości tylko wyrażam swoją opinię bo na początku miałam taki sam pomysł ale po wielu przemyśleniach zrezygnowałam z niego. W końcu to forum jest po to żeby sobie pomagać.
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Liziii
Znam tu każdy kąt


Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 522
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 00:12
|
|
|
|
Nani - mozna i tak. Choc narzeczona ma sporo racji jak to moze zostac odebrane, glownie mam na mysli usadzenie tylko "waszego" stołu. Ale wreczajac zaproszenia goscie napewno zapytaja co to za karteczki i mozecie wtedy wszystko wyjasnic
Teraz mysle ze my odczekamy z minute z wejsciem na sale.. niech goscie wejdą, zobaczą ze są winietki i nie ma sensu biegac i zajmowac miejsc, wezmą sobie kieliszek z szampanem i wtedy wkroczy M dumnie przenosząc mnie przez próg |
|
|
|
 |
narzeczona
Lubię tu być


Data ślubu: 24.09.2011
Dołączyła: 02 Kwi 2009 Posty: 279 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 00:27
|
|
|
|
Liziii a jak rozwiązujecie, że tak powiem problem odnalezienia swojej winietki? My myślimy albo o planie stołów albo, że jakaś wyznaczona osoba będzie wskazywała gościom gdzie mają się udać, ale bardziej skłaniamy się do planu. Już nawet moja przyjaciółka, która będzie świadkową obiecała mi pożyczyć sztalugę |
|
|
|
 |
Liziii
Znam tu każdy kąt


Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 522
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 01:47
|
|
|
|
narzeczona tak do konca to nie wiem... myslalam o planie stołow ale to jest dobre chyba przy okraglych stolikach na powiedzmy 10 osob. Przy 3 dlugich stołach... sama nie wiem..
Wpadlam na pomysl by zrobic plan typu: stol nr 1 - rodzina panny mlodej, stol nr 2 - rodzina pana mlodego, znajomi, stol nr 3 - mlodziez - oczywiscie bylby taki rysunkowy, z naszkicowanymi stolami... + stol mlodej pary imiennie, bo 10 osob to nie jakas mega liczba zeby nie dalo sie wypisac, a bedzie mieszanka ze tak powiem
Druga opcja jest taka ze nie bedzie planu.. z reszta jak ktos znajdzie siebie to za chwile wola "okolicznych" |
|
|
|
 |
agusia_najlepsz
Lubię tu być


Data ślubu: 10.07.10
Wiek: 27 Dołączyła: 12 Lip 2008 Posty: 458 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 09:36
|
|
|
|
A moze lepiej zeby sie rodziny wymieszaly?-oczywiscie NIE NEGUJE WASZYCH POMYSLOW. Tez sie zastanawiam nad usadzeniem i nad winietkami...i nie wiem czy to sie sprawdzi,wlasnie ze wzgledu na komentarze w stylu:ale pousadzali, ci sa lepsi ci sa gorsi.Wiem,ze to jest nasz dzien i powinno byc tak my chcemy, ale slyszec przykre komentarze w dniu wesela to nic przyjemnego prawda? I pozniej z kierowaniem ludzi na wlasciwe tory, ze tak powiem-bo moja swiadkowa rozprowadza moja rodzine, brat narzeczonego ich rodzine-bo wiadomo ze ja,a zwlaszcza swiadkowa nie zna calej rodziny narzeczonego i odwrotnie.Tylko sie zastanawiam tu nad kolejna rzecza...czy dodawac im kolejnego obowiazku??Kurcze i trafna uwaga o tym toascie musze sie zastanowic jak to jest na weselach w naszych rodzinach.
Poza tym jedna malutka uwaga-zawsze sie znajdzie jakas jedna niezadowolona osoba lub gosc ktory i tak zrobi po swojemu, a ciekawe czy w takim jakby nie bylo "malutkim"stresie bedziemy w stanie zauwazyc wszystkie niedociagniecia? |
_________________
 |
|
|
|
 |
paulina.darek
Rozkręcam się


Data ślubu: 27.08.2011
Wiek: 24 Dołączyła: 02 Paź 2009 Posty: 32
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 10:53
|
|
|
|
| zauważyłam na weselach, że na pierwszym tańcu młodych układa się kwiaty na podłodze w jakieś serce, myślę że u mnie nie będzie czegoś takiego bo mi się to nie podoba, jak dostaje piękne kwiaty to nie będę ich układać na podłodze. Nie jestem przeciwna winietką, ale boje się przy 200 gościach jak znajdą swoją winietkę. Dobry pomysł Nani z tymi karteczkami. |
|
|
|
 |
kasiek
Znam tu każdy kąt


Data ślubu: 09.10.2010
Wiek: 25 Dołączyła: 24 Paź 2008 Posty: 963
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 12:30
|
|
|
|
| serca z kwiatów napeno nie będzie bo po prostu mi się to nie podoba... winietek też nie będzie bo ten pomysł nie podobał się mojemu narzeczonemu...myślę że goście zdąrzą sobie znaleźć dogodne miejsce bo mamy sporą odległość do sali od kościoła, ewentualnie poczekamy parę minut przed wejściem na salę. Nie wiem czy mój narzeczony będzie mnie wnosił na salę muszę się nad tym zastanowić... |
_________________
 |
|
|
|
 |
malaczarna5
Znam tu każdy kąt


Dołączyła: 05 Lip 2008 Posty: 621 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 16:55
|
|
|
|
U Nas też nie będzie serca zrobionego z kwiatów przy pierwszym tańcu.
Będzie natomiast urządzenie do robienia baniek Bardzo mi się to spodobało na weselu koleżanki i postanowiłam,że u Nas też to będzie
I przy naszym pierwszym tańcu będą leciały bańki |
_________________
 |
|
|
|
 |
Liziii
Znam tu każdy kąt


Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 522
|
Wysłany: Czw Lut 04, 2010 01:00
|
|
|
|
ja to serce z kwiatow widzialam po raz pierwszy na nagraniu od kolezanki. Bylam zaskoczona - wg mnie wyglada to okropnie. Gdyby to byly platki albo pączki kwiatow.. ale to sa bukiety w folii, papierze, z kokardkami, a leza na boku tak niewiadomo jak.. Mnie to totalnei nie przekonuje. O ile w zwyklym "przytulancu" mlodzi moga byc otoczeni takim wiencem, to jesli tancza uklad to potrzeba im zwykle wiekszej przestrzeni..
Jesli zas chodzi o wymieszanie rodzin - myslalam o tym. I wiem ze w czasie wesela ludzie sie przesiadaja, dosiadaja do innych ktorzy siedza dalej a sie znaja, by pogadac itp. Nie mam nic przeciwko. Ale mieszac nie bedziemy - nasze rodziny, poza rodzicami, nie znają sie i nie wiem czy lepiej bawiliby sie wsrod obcych. Tanczyc mozna z kazdym, podejsc rowniez. Ale siedziec chyba najwygodniej wsrod "swoich".. Tak samo z młodziezą - najlepiej dogadaja sie w swojej grupie wiekowej, a nie przemieszani z ciotkami i wujami w okolicy 50-tki.. Ci chetniej pogadają z dawno nie widzianym kuzynostwem itp bo wesele to czesto jedna z kilku okazji w roku keidy mozna sie spotkac z dalsza rodzina i porozmawiac.
Znajomi rodziny znają sie bo czesto sa zapraszani przez rodzicow na imieniny czy jakeis winko popoludniem w sobote.. wiec tez w swoim gronie znajda tematy |
|
|
|
 |
agusia_najlepsz
Lubię tu być


Data ślubu: 10.07.10
Wiek: 27 Dołączyła: 12 Lip 2008 Posty: 458 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Lut 04, 2010 08:38
|
|
|
|
Jesli chodzi o toast, to przejrzalam kasety z wesel i wszyscy czekalli grzecznie przed budynkiem. A co do wymieszania rodzin Lizii to trafna uwaga.Nie ma jak swoje grono a jak beda sie chcieli poznac to i tak sie poznaja. U mojej siostry nie bylo problemu z usadzaniem gosci,wiec pewnie i u mnie nie bedzie, ale nie ma to jak sie martwic na zapas Po prostu sami sie usadzili-jeden stol moi, drugi szwagra, trzeci podlotki:)a przy parze mlodej znajomi i starsza mlodziez. |
_________________
 |
|
|
|
 |
martuś88
Lubię tu być


Data ślubu: 14.08.2010
Wiek: 24 Dołączyła: 13 Lut 2009 Posty: 375 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Lut 04, 2010 09:43
|
|
|
|
ja to bym chciala by kolo nas siedzieli raczej mlodzi a nie ciotki starsze, z reszta slysze od wielu osob ze "mlodzi" powinni sie otoczyc mlodymy na weselu hehe ale nie wiem bardzo jak to zorganizowac bo winietek niebedzie, jak bylismy na weselu znajomej to tez siedzilismy blizej mlodych a tak nas jej rodzice nakierowali bo chcieli bysmy siedzili kolo nich, zobaczymy jak to wyjdzie z reszta tak szczerze to sprawa z tymi miejscami jest trudna bo jesli sie ma winietki to trzeba tak kombinowac z usadzaniem by kazdemu dopasowac i nikogo nie "skrzywdzic", bez winietek tez to roznie moze byc, bo jest walka o miejsce i nie raz sie zdarza ze ktos juz nie ma miejsca przy stole przy swoich, a bliska rodzina siedzi gdzies daleko i jak to rozwiazac? |
_________________
 |
|
|
|
 |
Liziii
Znam tu każdy kąt


Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 522
|
Wysłany: Czw Lut 04, 2010 12:54
|
|
|
|
Martus - mozesz zrobic ogolny plan choc bez winietek to srednio mi to w smak - tak despotycznie by to wygladalo ze mlodzi na planie sa kolo was a starzy (no wlasnie? jak ich nazwac?) dalej..
U nas mlodzi chyba beda siedziec ciut dalej od naszego stolu, ale za to przy jednym dlugim.. |
|
|
|
 |
Pani Reklama Popatrzcie na mnie

|
|
|
|