
|
|
| Autor |
Wiadomość |
Pani Tasmanowa
Zadomawiam się


Dołączył: 20 Wrz 2010 Posty: 69
|
Wysłany: Pią Lis 19, 2010 21:52 wszystko sie wali;(
|
|
|
|
Witam wszystich
Chciałabym żybyscie wyrazili swoją opinie na pewien temat.Planujemy ślub z narzeczonym za 1.5 roku.Z narzeczonym wybraliśmy włanie salę(dla nas wymażona), zespół w sumie wstępnie też.Ale mamy poważny problem.Rodzice mojego przyszłego męża kilka dni przed podpisaniem umowy o salę weselną powiedzieli,że sie nie zgadzają na tą salę.(oczywiście o sali mówilismy juz od 3miesiecy nie mieli nic przeciwko ,mówili,że najwazniejsze ,żeby to nam pasowało) teraz zdanie zmienili.Okazało się ,że również i zespół im nie pasuje.Z narzeczonym powiedzielismy ,że sala nam sie bardzo podoba i,że własnie tam chcemy miec wesele.W odpowiedzi usłyszeliśmy,że jeżeli dalej bedziemy się tak zachowywac to oni na weslu sie nie pojawia.Myślelismy,że chodzi im o to ,że cena jest za wysoka.Ale okazało sie,że nie .Poniewaz wyszlismy z propozycja,że do wesela dołozymy pienieadze,ale dalej im nie odpowiadala sala.Powiedzieli nam jeszcze ,że my nie mamy nic do powiedzenia na temat sali ani orkiestry bo my za to nie płacimy.Wiem,że jezeli zrobimy tam wesele oni naprawde nie przyjda . A nie che zeby ten wspanialy dzien dla mojego przyszlego meza stal sie najgorszym dniem. Z drugiej strony wiem ,że jak odpuszczę i zgodzę sie na inna salę to zroganizują oni nam całe wesele.Oglądalismy sale proponowane przez nich ale to jest nizszy standard a my chcemy dobrze i godnie ugoscic naszych gosci .Sala ,którą wybralismy jest sala naszych marzen.Co mam zrobic?? |
|
|
|
 |
kinia
Lubię tu być


Data ślubu: 5.06.2010
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Gru 2008 Posty: 223 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sob Lis 20, 2010 08:57
|
|
|
|
| Moim zdaniem to oni są jacyś dziwni, skoro dopiero teraz im się coś odwidziało co do wyboru sali itp. To jest WASZ dzień i chyba powinno być tak jak Wy chcecie? Rozumiem, że się dokładają do wesela, czy nawet sponsorują w całości, ale mimo wszystko powinniście być zadowoleni z sali i całej reszty. I co to za straszenie, że oni nie przyjdą??? Niech Narzeczony spróbuje jeszcze raz z nimi porozmawiać i dowiedzieć się o co chodzi tak na prawdę, co im się nie podoba w tej sali. Teraz im ustąpicie w sprawach weselnych, potem będą się mieszać w całe Wasze życie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
i.t.d.
Znam tu każdy kąt


Data ślubu: 14.05.2011
Wiek: 29 Dołączyła: 20 Lut 2010 Posty: 726 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sob Lis 20, 2010 09:05
|
|
|
|
| No niestety ale cokolwiek zrobicie bedzie źle. Ale to jakieś straszne dziwne podejście - sala im sie nie podoba to nie przyjda. Rozumiem jakby im sie narzeczona nie podobala to mogliby straszyć ale sala??? No nie wiem spróbuj porozmawiać ze swoimi rodzicami i moze oni coś wskórają albo chociaż dowiedzą się o co im chodzi. |
|
|
|
 |
agusia_najlepsz
Lubię tu być


Data ślubu: 10.07.10
Wiek: 27 Dołączyła: 12 Lip 2008 Posty: 458 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sob Lis 20, 2010 10:58
|
|
|
|
| Kinia ma racje.jesli ustapicie teraz pozniej moze byc jeszcze gorzej.Skoro dokladacie sie do wesela,to Oni nie powinni miec wylacznosci w decydowaniu.Sprawa jest przykra.Jesli nie pomoga rozmowy na spokojnie,to moze zaryzykujcie i powiedzcie,ze skoro tak im nie pasuje wezmiecie cichy slub bez wesela tylko w gronie swiadkow.Wiem,ze to nie idealne rozwiazanie,ale czasem maly szantaz moze pomoc...Trzymam kciuki,zeby sie Wam wszystko ulozylo!! |
_________________
 |
|
|
|
 |
agagwiazdeczka
Domownik


Data ślubu: 23.06.2012
Osoba prywatna
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 26 Sie 2010 Posty: 1704 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sob Lis 20, 2010 12:33
|
|
|
|
ja tego naprawde nie rozumie, Nasi rodzice powiedzieli zebysmy sale sobie sami wybrali, jesli nam odpowiada to im tez. pozniej juz do siebie tylko bedziemy mogli miec jakies pretensje wrazie jak bedzie zle <oby nie>!!
aczkolwiek mam tate ktory lubi o wszystkim decydowac:) ale Jego dalo sie w razie czego przeglosowac, znalazłam Mu jedna konkretna rzecz ktora ma sie zajac w przygotowaniach i dał spokoj z wtrącaniem sie w inne, ale to wszystko sie jeszcze okaze pozniej.
trzymaj sie i dąż do swego, to Wasz dzien i ja uważam ze tylko Wam ma sie podobac, innym nie musi.
a co do kwestii finansowych to powiedzcie ze skoro sala jest za droga to postaracie sie na czyms innym oszczedzic, jesli bardzo chcecie miec wesele na tej sali. ja np bardzo chce miec dorożke ale wiem ze mam daleko do kosciola i nie wydam takich pieniedzy(1200zl) dlatego musze z tego zrezygnowac, a zamiast tego doloze to wystroju kosciola 300 zl. |
|
|
|
 |
Pani Tasmanowa
Zadomawiam się


Dołączył: 20 Wrz 2010 Posty: 69
|
Wysłany: Sob Lis 20, 2010 22:21
|
|
|
|
| dzieki za wasze opinie.Teraz juz wiem ,że nie odpuszcze.Jezeli nawet nie przyjda na nasze wesele o bedzie swiadczyło tylko o nich a nie o nas.Tylko boje się jak przezyje to moj maz przyszly bo ja jacy by nie byli to w koncu jego rodzice.Moi rodzice stwierdzili ze decyzja nalezy do nas bo to nasz dzien.Jego rodzice twierdza ze my nic do gadanie nie mamy bo to nie my placimy za wesele tylko oni.Niewiem jak to bedzie.Inaczej sobie te przygotowania wyobrazalam.Wiem ,że nasze wesele musi byc tam gdzie my tego checemy nie zamierzam uszczesliwiac obcych ludzi tylko siebie i swojego meza. |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1832 Skąd: Radom
|
Wysłany: Nie Lis 21, 2010 11:16
|
|
|
|
tez jestem zdania, zeby nie odpuszczac. potem zacznie się wtrącanie i szantaz w sprawie remontu, ciązy, wychowywania, pracy - wszytskiego! wg mnie na spokojnie powinniście porozmawiac ( nie sam narzeczony ale i Ty bo będziecie rodzina i to Wasz wspolny dzien ), wyjasnic ze dla Was ta sala jest wazna, i ze Wam się podoba. u nas było tak z kucharką - wybralismy przy decyzji wszytskich kobitkę a tesciowa pol roku po podpisaniu umowy zaczela nosem kręcic, ale jasno powiedzielismy ze to nasz dzien, i ze skoro się zgodziła to teraz niech nie marudzi obrazila się ze 2 dni sie do nikogo nie odzywala, potem jej przeszło a po weselu dziękowala nam ze wlasnie ta kobietka kotowała u nas
wg mnie nawet jak tak straszą ze nie będą na weselu, to w duchy nie wierze - przyjdą na 100 %! trzeba by miec serce z kamienia, zeby nie byc na weselu syna przez taką głupotę.
zobaczysz ze wszystko się ułoży! ale najważniejsze to tak jak mówią dziewczyny - nie ustępować! raz przejdziecie na ich rację i potem będziecie mieli problem z kierowaniem własnym życiem. 3mam za Was kciuki, a Ty kochana koniecznie informuj nas co i jak to z pewnością w razie konieczności Cię (Was) wesprzemy |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
Pani Tasmanowa
Zadomawiam się


Dołączył: 20 Wrz 2010 Posty: 69
|
Wysłany: Nie Lis 21, 2010 13:32
|
|
|
|
| renatkanuta dzieki za dobre słowo.Powiem Ci ,że ona to akurat cięzki przypadek.Zaczeło sie od tego,że dzien po zaręczynach ona juz pojechała sale weselne ogladac (oczywiscie my nic o tym nie wiedzielismy)a co najlepsze zarezerwowała wstepnie termin .Wkurzające jest to,że oni na wszytsko się niby zgadzają a i tak próbują robić wszystko po swojemu.Boję się tego ,że wywina nam w ostatniej chwili jakis numer |
|
|
|
 |
i.t.d.
Znam tu każdy kąt


Data ślubu: 14.05.2011
Wiek: 29 Dołączyła: 20 Lut 2010 Posty: 726 Skąd: Radom
|
Wysłany: Nie Lis 21, 2010 18:25
|
|
|
|
| a co na to Twoj narzeczony? myslisz ze faktycznie mogliby nie przyjsć? |
|
|
|
 |
Pani Tasmanowa
Zadomawiam się


Dołączył: 20 Wrz 2010 Posty: 69
|
Wysłany: Nie Lis 21, 2010 19:54
|
|
|
|
| Myślę ,że naprawde mogliby nie przyjsc.Z narzeczonym ustatlilismy,ze nie mozemy im ulec,bo wtedy wszytsko nam urzadza.Teraz i orkiestra im nawet nie pasuje.Za drogo za daleko itp. |
|
|
|
 |
i.t.d.
Znam tu każdy kąt


Data ślubu: 14.05.2011
Wiek: 29 Dołączyła: 20 Lut 2010 Posty: 726 Skąd: Radom
|
Wysłany: Nie Lis 21, 2010 20:38
|
|
|
|
No to teściów ci nie zazdroszcze no ale trudno - jakoś to będzię. Ja miałam podobny problem z mamą - chciala mi salę wybierać ale postawilam ją do pionu. Była awantura ale sale wybralismy sami - po podpisaniu umowy dopiero pokazalismy rodzicom na która sie zdecydowalismy. Tata krecil nosem ze za daleko ale przedstawilam mu argumenty za i odpuścił. Może spróbujcie sie spotkać w 6 - wy i wasi rodzice i przedstawić mocne argumenty to odpuszcza. Pytanie tylko jak wasze stosunki beda sie układać po weselu jesli rodzicew mlodego nie przyjda |
|
|
|
 |
Pani Tasmanowa
Zadomawiam się


Dołączył: 20 Wrz 2010 Posty: 69
|
Wysłany: Nie Lis 21, 2010 21:00
|
|
|
|
| Najgorsze jest to ,że taka rozmowa juz sie odbyła nie raz.Oni na wszytsko nam przytakuja na wszystko się zgadzaja a i tak chca robic po swojemu. |
|
|
|
 |
Pani Reklama Popatrzcie na mnie

|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
 |
| Ostatnie tematy
 |
|